Tegoroczne otwarcie sezonu sandaczowego w Turawie zaowocowało w same sukcesy – pogoda dopisała, jak również sandacze, które ochoczo żerowały dając pełną satysfakcję.

Co się działo ?

Wspólnie z Normark Polska zorganizowaliśmy akcję „STORM ŁOWI SANDACZA”, która dzięki Wam okazała się przednią imprezą, frekwencja dopisała.
Zaprezentowaliśmy wszystkie przynęty #STORM oraz nowości #RAPALA (wędki, woblery, kołowrotki i inne ciekawe akcesoria), #SUFIX oraz #VMC. Mogliście spotkać nas również pływających na łodziach, gdzie byliśmy do Waszej dyspozycji odpowiadając na każde pytanie.
Pierwsze dni były bardzo pogodne i obfite w połowy, podczas kolejnych dni pogoda trochę się zdestabilizowała, a skoki ciśnienia spowodowały rozleniwienie towarzystwa sandaczy. Nie było to jednak zbyt deprymujące, gdyż udało mi się wyciągnąć z wody kilka dorodnych okazów ryb.
Podczas brań najbardziej sprawdziły się przynęty X-RAP TWITCHIN MULLET, 360GT oraz SO-RUN JOKER SHAD !!
Obławiając płytkie wody bezapelacyjnie– X-RAP TWITCHIN MULLET – #RAPALA okazała się przynętą
o największej skuteczności.

Niestety bardzo przykra sytuacja jaką zaobserwować można, nie tylko w Turawie, jest fakt odławiania ogromnej ilości sandaczy przez wędkarzy. Smutny widok zabijanych ryb, który powinien być uregulowany prawnie jak to ma miejsce na całym świecie. Regulacja prawna powinna dotyczyć górnych wymiarów sandacza oraz limitu odławiania w ciągu dnia. Podczas sezonu kontrola straży, jedynie w pierwszym i drugim dniu całego sezonu, nie jest wystarczająca. Warto byłoby pomyśleć, o czym już niejednokrotnie mówiłem, aby na stałe wprowadzić kontrolę z możliwym podniesieniem składki wędkarskiej, a co za tym idzie wprowadzenie etatu, który pozwoli ogarnąć proceder odławiania ogromnych ilości sandaczy. Brak rzetelnej kontroli wód i legitymowania wędkarzy na obszarze tak wyjątkowego zbiornika, nad który przyjeżdżają wędkarze z całego kraju, jest wielką niekompetencją. Niestety nie wiem czym zajmuje się PZW Opole i na co czeka?!?! Członkowie PZW Opole, siedząc wygodnie na swoich stołkach, w żaden sposób nie potrafią ogarnąć tematu zabezpieczenia wód Turawy przed tak bestialskim procederem. Totalnie nieprofesjonalne podejście!!! – można łowić i zabijać ogromne ilości sandaczy bezkarnie oraz bez odpowiednich uprawnień, ponieważ jednostki straży tego nie kontrolują, nie pilnują i nie ogarniają. Totalna samowolka i żenada!!!! Natomiast jedno o czym jestem niestety przekonany – już za niedługo pewnym stanie się fakt, iż tak wspaniały akwen stanie się „martwym akwenem”.

Pozdrawiam Tomasz Kurnik