Od samego początku rok 2017 zapowiadał się ciekawie.

 

Były przede mną wyzwania, których do tej pory nie znałem. Tak zaczęła się moja współpraca z firmą Normark.

Sprzęt, którym miałem łowić był dla mnie nowy, musiałem go poznać i dowiedzieć się wiele na temat jego specyfiki. Przynęty Rapala i Storm, bo o nich mowa zaskoczyły mnie pozytywnie i pozwoliły złowić w tym sezonie kilkanaście naprawdę pięknych okazów.
Wcześniej miałem styczność tylko z wybranymi modelami na suma tj Rapala DT 16 i 20 cm oraz Tail Dancer 11 cm a z firmy Storm Deep Thunder 11 cm.

Przez cały miniony sezon sprawdziłem tylko około 50 % przynęt Rapali i Storma z całej oferty którą miałem do dyspozycji ponieważ najzwyczajniej w świecie brakło na to czasu. Tym bardziej, że każdej przynęcie poświęcam dużo czasu na odpowiednie dopracowanie jej prowadzenia, prezentacji w wodzie. Bardzo dużo dają dobrej jakości filmy podwodne przynęt które można znaleźć na You Tube. Używając swojej wyobraźni oraz zdobytego wcześniej doświadczenia dużo łatwiej można zrozumieć – nauczyć się odpowiedniej techniki prowadzenia przynęty. Bardzo często bywa tak, że wędkarz odkłada przynętę nie znając jej prawdziwych możliwości. Dlatego twierdzę, że filmy podwodne bardzo mocno pomagają to zobaczyć gdyż jesteśmy wzrokowcami i od razu pobudza to naszą wyobraźnię.

Jestem wędkarzem łowiącym na różnych wodach, zarówno w Polsce jak i w Europie. Podczas wyjazdów dostosowuję przynęty do miejsc, w których będę łowił. W związku z tym, że mieszkam na Śląsku bardzo dużo podróżuję w poszukiwaniu ryb. Każdy wyjazd wiąże się z przepakowaniem i dopasowaniem narzędzi, które będą odpowiednie w łowisku na które się właśnie wybieram.

Cały czas się uczę.

Planując dzień zastanawiam się jakich przynęt używać i wybieram je pod panujące warunki pogodowe, ciśnienia, temperatury , akwenu czy żerowania ryb, które zmieniają się jak w kalejdoskopie. Uważam, że jest to wyznacznik dobrego wędkarstwa.

Wiele lat temu doszedłem do wniosku, że przynęty są jak narzędzia, jak np. klucz do zmiany opon- musi pasować idealnie bo inaczej nic nie zrobimy.

Cały czas pracuję nad tym aby skompletować nową walizkę „kluczy” którymi będę łowić. Niestety brak odpowiedniej ilości czasu sprawił, że wciąż nie jest zapełniona. W przyszłym sezonie zapełnię ją o kolejne, które zostaną już ze mną na zawsze.

Tak naprawdę już nie mogę się doczekać przyszłego sezonu i kolejnych wypraw, na których będę mógł znowu uczyć się kolejnych przynęt!

Najważniejsze jest to aby każdy sam skompletował sobie swoją walizkę „kluczy” biorąc pod uwagę swoje doświadczenie, umiejętności i zaangażowanie.

Ja do niektórych rzeczy dochodziłem wiele lat, szukając, ucząc się i słuchając wędkarzy z większym doświadczeniem i wiedzą.

Pamiętajcie, że fantastycznym wędkarzem nie staniecie się po obejrzeniu kilku filmów na FB czy You Tube. Każda rzecz, która ma przynieść satysfakcję wymaga od nas wielu lat ciężkiej i mozolnej pracy!

Życzę każdemu aby jednak mimo wszystko spełniał swoje marzenia i realizował się w swoich pasjach.

Pozdrawiam Tomasz Kurnik