Jeśli miałbym wybrać jedną gumę i jednego woblera które okazały się prawdziwą petardą w sezonie 2020, to byłyby to Rail Shad od Salmo oraz Pro Shad Jonted od Fox Rage. To dwie nowości które trafiły do mnie na początku roku, więc przyszła pora na krótkie podsumowanie tej znajomości.

W branży wędkarskiej mamy ostatnio trend doskonalenia już istniejący przynęt. Wymyślono już chyba miliony różnych riperów, twisterów czy woblerów typu jerk. Każda wprowadzona zmiana, jest interesująca, ale jakby nic rewolucyjnego nie wnosi. Myślałem zatem, że już nic nowego mnie nie zaskoczy i tu nagle BOOM! Na rynek wkracza Rail Shad – przynęta inna niż wszystkie. Ten mały wobler o długości zaledwie sześciu centymetrów, już na pierwszy rzut oka zwiastuje coś zupełnie nowego. Na jego grzbiecie znajduje się zagadkowa szyna, przez którą przewleczone jest kółeczko łącznikowe.

Poza unikatowym kształtem, to właśnie ta szyna sprawia, że jest on tak wyjątkowy. Szyna działa jako zmienny, swobodnie przemieszczający się punkt mocowania woblera. Podczas nurkowania pozwala mu szybko opaść w pionie, a następnie w zależności od ruchów wędziskiem unosić się nosem w górę i opadać nosem w dół. Rail Shad kołysze się dość wyraźnie na boki, a szybsze podszarpnięcia nadają mu jeszcze szerszych ruchów. Nawet najdrobniejszy ruch wędziskiem ma swoje odzwierciedlenie w pracy tej przynęty. W minionym sezonie Rail Shad okazał się prawdziwym killerem na okonie. Te chimeryczne drapieżniki bardzo często potrzebują dodatkowego impulsu do brania i właśnie tutaj niejednostajna, nieprzewidywalna praca Rail Shada sprawdza się znakomicie. Ciężar 14 gramów wręcz sugeruje nam, że jest to przynęta na nieco głębsze partie wody i tak jest. Rail Shad nadaje się do łowienia na wodzie od 4 metów w górę. Ten wobler tak bardzo przypadł mi do gustu, że aż nie mogę się doczekać jego większego rozmiaru. Chodzą pogłoski, że już na jesieni wejdzie do oferty jego większy brat.

No dobrze, ale nie samymi okoniami człowiek żyje 😉 czas zapolować na grubego zwierza i tu z pomocą przychodzi nam Pro Shad Jointed. Przynęta wielofunkcyjna do stosowania zarówno na płytkich wodach jaki i głębokich. Jednak diabeł tkwi w szczegółach, więc zachowajcie szczególną ostrożność przy doborze obciążenia. Przynęta rewelacyjnie pracuje na płyciznach, uzbrojona jedynie we wkrętkę z dozbrojką, nawet bez dociążenia. Jej praca jest wtedy idealnie płynna i realistyczna. Przy odpowiednim dociążeniu z powodzeniem możemy zapolować również na toniowe szczupaki, prowadząc ją jednostajnie na wybranej głębokości. Lekko podszarpując, a następnie pozwalając jej swobodnie opaść nieco głębiej, pobudzamy szczupaki do brań.

Do wyboru mamy rozmiary 14, 18 i 23 centymetry. W między czasie na rynek wszedł Loaded Pro Shad Jointed, czyli uzbrojona wersja z dociążeniem. Dociążenie idealnie stabilizuje przynętę, więc jeśli nie lubicie się bawić w robienie dozbrojek, to ta wersja jest dla Was. Oczywiście Jointed Pro Shad jest dostępny w różnych wersjach kolorystycznych, ale na szczególną uwagę zasługują kolory UV. Czym jest UV? To pasmo światła o wysokiej częstotliwości. Choć ludzkie oczy nie mogą tego zobaczyć , światło UV wykrywane jest przez niektóre zwierzęta w tym ryby. Wykończenie UV przynęt sprawia, że stają się one bardziej widoczne pod wodą i to z dalszej odległości. Ma to szczególnie duże znaczenie w przypadku słabej widoczności, takiej jak mętna woda, słabe światło świtu czy zmierzch.

W tym roku również trafiły do mnie nowości na sezon 2021. Kilka z nich było już mnie wcześniej na testach i śmiało przyznam, że to prawdziwe petardy! Już nie mogę się doczekać zbliżającego się wielkimi krokami sezonu, ale o tym już wkrótce.