Turawa – śmiało mogę powiedzieć, że jest jednym z najlepszych łowisk ryb drapieżnych w Polsce. Jej wody słyną przede wszystkim z sandaczy, pięknych okoni, olbrzymich leszczy oraz sumów. Zbiornik położony jest na styku dużego kompleksu leśnego zwanego Lasami Stobrawsko-Turawskimi, które kiedyś stanowiły Puszczę Śląską. Znajduje się w odległości około 20 km na północny wschód od Opola. Ostoję i wytchnienie znajdzie tu każdy, kto docenia ciszę i spokój. Okolice jeziora zachęcają do aktywnego spędzania czasu – można np. jeździć na rowerach czy uprawiać nordic walking.
Turawa jest zbiornikiem zaporowym o powierzchni 24 km², który zasilany jest przez dwie rzeki – Mała Panew oraz Libawa.
Ja osobiście kocham to miejsce za jego niepowtarzalny klimat. Jeżdżę tu od ponad 25 lat i znam tę wodę bardzo dobrze. To właśnie tutaj uczyłem się łowić wraz z ojcem sandacze metodą spinningową.
Większość dna turawskiego zbiornika to blaty. Tutaj uskok rzędu 0.5 metra jest już dużą górką. Oczywiście od zapory czołowej mocno odznacza się koryto rzeki Mała Panew, lecz zanika ono w połowie zbiornika. Blaty możemy podzielić na dwa rodzaje – tam, gdzie są korzenie (karczowiska) i tam gdzie na zmianę przeplata się z twardym i miękkim dnem. W zbiorniku jest kilka zalanych domów i rumowisk ale to rzadkość i bardzo trudno je znaleźć.

Gdzie są sandacze???

Nie znam drugiego takiego zbiornika w Polsce, gdzie ryby podczas jednego dnia a nawet kilku godzin tak szybko są w stanie się przemieścić. Łowiąc ryby w zbiorniku turawskim, należy być przygotowanym na ich ciągły ruch i należy cały czas obserwować migrację na echosondzie. Tylko w sytuacjach gdy przez kilka dni ciśnienie jest ustabilizowane, ryby zatrzymują się dłużej w jakimś rejonie. Dotyczy to zarówno głębokości jak i rejonu zbiornika. Wędkarzy, którzy regularnie odwiedzają zbiornik nie dziwią takie sytuacje, gdzie jednego dnia łowi się sandacze na 5 – 6 metrach głębokości a następnego dnia rano na metrowej wodzie. Pytanie gdzie i o jakiej porze roku szukać w Turawie sandaczy jest bardzo nie na miejscu.

Dlatego tylko duża ilość pływania w danym roku na zbiorniku oraz wiedza dotycząca znajomości wszystkich miejsc bytowania sandaczy pozwala na regularne łowienie tego drapieżnika. Ja co roku dorzucam kilka nowych namiarów do swojego gps-a a mam tu punktów już ponad 500 🙂

Turawa opis na bloga.

Interesujące i ciekawe jest łowienie sandaczy w Turawie na wodzie o głębokościach 1-1,5 metra – często zaskakuje to przyjezdnych wędkarzy. Dzieje się tak kiedy ryba latem cofa się w stronę dopływu rzeki Mała Panew. Wtedy średnia głębokość, na której łowi się sandacza, okonia oraz suma to 1,5 metra. Jest to doskonała okazja by połowić sandacze na przynęty typu jerki oraz woblery. Oczywiście prym wiedzie w Turawie kogut i różnego rodzaju przynęty gumowe, ale są takie dni, że wobler sprawdza się rewelacyjnie.

Turawa - opis na bloga nr.4 . 342

Drugim dominującym drapieżnikiem w Turawie jest okoń, który dorasta tu do imponujących rozmiarów, a jego populacja jest bardzo duża. Okres dobrego żerowania zaczyna się od początku lipca, chyba że czerwiec jest bardzo ciepły – wtedy może zacząć się on szybciej.

Turawa opis na bloga,.
Od kilku lat w zbiorniku turawskim można często złowić też suma. Kończy się to przeważnie godzinnym lub dłuższym holem. Co roku regularnie łowione są sztuki między 100 – 180 cm.

Tutawa blog nr.5
Turawa to miejsce, które u mnie zawsze będzie bardzo wysoko na liście ulubionych łowisk. Cisza, spokój oraz atmosfera panująca w tym miejscu pozwala na odpoczynek i umożliwia realizowanie swoich wędkarskich pasji.

Cały reportaż „Turawa” mojego autorstwa znajdziecie w „Wędkarskim Świecie” 10/2014 str. 56.