Długo nic nie pisałem, ale to był bardzo intensywny czas. Rok 2018 przeleciał jak zwykle obfitując pięknymi rybami. Zaczęło się od lutowego wyjazdu do Holandii, gdzie złowiłem z kajaka szczupaka 118 cm. Szczegóły tego wyjazdu znajdziecie w poprzednim wpisie. W marcu pierwszy raz pojechałem do Hiszpanii nad Ebro i cóż… spadł śnieg.

Dla większości miejscowych pierwszy raz w życiu. To sprawiło, że sumy nie chciały współpracować. Podobnie sytuacja przedstawiała się z sandaczami i okoniem. Ciężko wypracowałem na tym wyjeździe dwa sumy.

W maju odbyły się Mistrzostwa Świata Hobie w Szwecji. O tym wyjeździe wolałbym zapomnieć. Wstępnie obrana taktyka łowienia na grubo, zawiodła na całej linii. Miałem bardzo duże oczekiwania co do zawodów i wody. Do ostatniej chwili trzymałem się planu, co okazało się błędem.

Pod koniec poprzedniego roku kupiłem nową łódź Competitor od Aluma Craft. Pozwoliło mi to wziąć udział w pierwszych dużych zawodach europejskich World Predator Classic w Holandii.

Gdzie wspólnie z moim przyjacielem Piotrem Wojnowskim, wygraliśmy trzeci dzień zawodów i złowiliśmy największego szczupaka zawodów.

Po zawodach WPC zostałem jeszcze tydzień w Holandii i wziąłem udział w Eliminacjach do kolejnych Mistrzostw Świata Hobie. Wygrałem je zdobywając możliwość startu w Mistrzostwach w Australii.

Dalszą część sezonu poświęciłem polskim wodom. Na pobliskim zbiorniku no kill – Dzierżno Duże, w trakcie Ogólnopolskich Zawodów Spinningowych złowiłem największego szczupaka 107 cm.

Dużo czasu poświęciłem na rozpracowanie jeziora Czorsztyńskiego, które zaowocowało dwoma pięknymi szczupakami 115 i 116 centymetrów.

Jesień jak co roku to Mazury i kilka fajnych rybek 🙂

Pozdrawiam 🙂