Luty upłynął pod znakiem ciągłych rozjazdów. Najpierw największe targi wędkarskie Rybomania, które odbyły się w Poznaniu gdzie wspólnie z firmami Normark i Garmin prezentowaliśmy nowości na 2018.

Nowe przynęty Rapala cieszyły się bardzo dużą popularnością i myślę, że będą hitem tego sezonu wędkarskiego. Natomiast Garmin przestawił m.in. kamerę VIRB 360!

Prosto z targów pojechałem na długo wyczekiwany wypad do Holandii.
Już wielokrotnie pisałem o tym, że te rejony szczególnie przypadły mi do gustu, nie tylko ze względu na piękny krajobraz ale przede wszystkim na przepiękne okazy drapieżników oraz kulturę łowienia i poszanowania dla natury.

Środek zimy w Holandii wcale nie wydawał się być taki najgorszy, do momentu wypłynięcia kajakiem na otwartą przestrzeń! Pogoda tu jest zmienna jak kobieta- chimeryczna, kapryśna i nieprzewidywalna. Choć jestem tu już któryś raz z kolei to potrafi mnie ta zmienność zaskakiwać. Wiele osób dziwiło się, że będę pływał kajakiem w lutym, ale ja wiedziałem po co tam jadę i co chcę osiągnąć.

Woda czysta jak kryształ, piękne widoki ale też przeszywający wiatr, który dociera do szpiku kości powodują, że kochasz to miejsce ale też przeklinasz siebie, że wybrałeś się tu w tym okresie. Świadomość, że za chwilę z zimna nie będziesz mógł wykonać kolejnego rzutu wynagradzana jest po pierwszym braniu! Podróżując po całej Europie nie spotkałem się z taką ilością tak dużych i pięknych ryb jak tutaj. Niecałe pięć intensywnych dni, pozwoliły na to że pobiłem swój kolejny rekord! Kilka ponad 40 cm okoni, sandacze i przepiękny szczupak, mierzący 118 cm!

Pomimo naprawdę trudnych warunków pogodowych i średniej dyspozycji własnej jestem bardzo zadowolony z wyjazdu. Właśnie takie chwile napędzają mnie na dalsze dni, które dzielą mnie od kolejnych podróży.

Już niedługo kolejna wyprawa. Szczegóły niebawem.